Archive for grudzień, 2009

Beduini okresu dżahilijji

Czwartek, grudzień 17th, 2009

Epokę historyczną w dziejach Arabów przed islamem, a szczególnie okres od 500 do 622 roku, określa się mianem dżahilijja. Nazwa ta pochodzi od czasownika dżahila, co oznacza po arabsku „nie wiedzieć”, „być nieświadomym”, „być głupim, ciemnym”. Tak więc dżahilijja to nazwa pogardliwa, oznaczająca okres niewiedzy, pogaństwa i barbarzyństwa, prawdziwą wiedzę i oświecenie miał bowiem przynieść Koran. Okres ten określa się w historii jako „przedmuzułmański” lub „staroarabski”.

Półwysep Arabski przed VII wiekiem był zamieszkiwany przez ludność, którą pod względem trybu życia można podzielić na dwie grupy: koczowniczą – tj. beduinów (ozn. po prostu mieszkańców pustyni od arab. badw – pustynia) oraz osiadłą, miejską. Beduini stanowili większość wśród mieszkańców Półwyspu i przeważali w części północnej i środkowej tego terenu. O trybie życia mieszkańców decydowały nieprzychylne ludziom warunki naturalne. Większość z nich musiała stać się koczownikami i wędrować ze swoimi zwierzętami w poszukiwaniu pastwisk i wody.

ŻYCIE KOCZOWNICZE

Beduini prowadzili życie koczownicze. Pasterstwo i hodowla były podstawą ich utrzymania, toteż poszukując pastwisk i zbiorników wody, znajdowali się nieustannie w ruchu. Ich wędrówka wraz ze stadami była uwarunkowana porami roku. Zimą opady sprawiały, że można było zapuścić się w głąb pustyń i stepów. Latem, z powodu ogromnych upałów, dostęp do wody i pastwisk był niemożliwy, wędrowano więc w pobliże rejonów ludności osiadłej. Trudne warunki życia zmuszały beduinów niejednokrotnie do walk z sąsiednimi plemionami, najczęściej o dostęp do wody, oraz rabowania ich pastwisk lub trzody. Życie pustynne wymagało od nich niezwykłej wytrzymałości i zdolności przetrwania.

Beduini zajmowali się hodowlą owiec, kóz, wielbłądów oraz koni. Koń pojawił się na Półwyspie Arabskim dość późno, nie był on znany pierwotnym Semitom. Posiadanie konia to dowód bogactwa. Był on przydatny, z uwagi na szybkość, w najazdach rabunkowych. Dla beduina najważniejszym jednak zwierzęciem, bez którego nie byłby on w stanie bytować w trudnych warunkach pustynnych, był wielbłąd. Zwierzę to zostało udomowione w I tysiącleciu p.n.e., co umożliwiło pełny nomadyzm na tych terenach. Dzięki wielbłądowi beduini mogli przemierzać pustynne obszary Arabii i opanowywać te tereny. Wielbłąd bowiem jak żadne inne zwierzę wytrwale radzi sobie w warunkach pustynnych. Posiada on zdolność przeżycia bez wody przez długi okres czasu. Podczas lata napojenie wodą wystarczy mu na cztery dni, zimą zaś nawet na miesiąc. Wielbłąd był niezwykle użyteczny dla beduina, służył mu jako transport i zwierzę juczne, był jego żywicielem i środkiem wymiany. Jego mleko i mięso stanowiło pożywienie, włosie było budulcem namiotu, zaś uryna cenionym lekarstwem. Wielbłąd - „okręt pustyni” - był dla beduina nieocenionym darem.

Życie beduinów nie podlegało wielkim zmianom i wpływom z zewnątrz. Żyli oni tak, jak ich przodkowie, w ten sam sposób wędrowali, mieszkali, hodowali zwierzęta. Ich kultura nie podlegała upływowi czasu.

Beduini to przykład doskonałego przystosowania się do trudnych warunków pustynnych. Ich życie materialne i duchowe, zwyczaje i wierzenia, wszystko to było ściśle powiązane ze środowiskiem naturalnym, w którym żyli. To prawdziwi „synowie pustyni”. Ciągłe wędrówki i trudne warunki życia na pustyni ukształtowały specyficzną kulturę beduińską.

PLEMIĘ

Podstawową jednostką struktury społecznej koczowników był klan (qawm). Wszystko było podporządkowane jego interesom. Składała się na niego pewna ilość rodzin, o charakterze patriarchalnym. Kilka spokrewnionych klanów, sąsiadujących ze sobą, tworzyło plemię, szczep (kabila).

Plemię powoływało się na wspólnego przodka, historycznego lub legendarnego, od imienia którego często brało swoją nazwę. W innych przypadkach nazwy nawiązywały do różnych zwierząt, uważanych za totemy. Genealogia miała dla Arabów zawsze duże znaczenie, z dumą przekazywano z pokolenia na pokolenie pamięć o szlachetnych przodkach plemienia.

Funkcjonowanie poza plemieniem było wręcz niemożliwe. Takie jednostki lub klany były pozbawione protekcji, każdy mógł ich zabić. Pozbawienie przynależności do plemienia było dla beduina największym nieszczęściem i powodowało, że był on narażony na szereg niebezpieczeństw. Mimo, że zdarzały się jednostki świadomie wybierające samotność, zwano ich sulakami, było to działanie wysoce ryzykowne i zdarzało się rzadko.

Wszyscy w plemieniu byli równi, wszyscy w równym stopniu uczestniczyli w ochronie dóbr i polityce. Własność indywidualna ograniczała się do minimum, była to broń, namiot i skromne wyposażenie domowe. Pastwiska i stada zwierząt były własnością całego szczepu. Dobro wspólnoty miało największe znaczenie.

Na czele plemienia stał wódz, zwany szejkiem (szajh). Pełnił on rolę reprezentanta i przywódcy plemienia. Był to zwykle najstarszy jego członek. Nie posiadał on władzy absolutnej, pozostawał „pierwszym wśród równych” i musiał liczyć się z radą szczepu, złożoną ze zwierzchników poszczególnych klanów. Szejk był wybierany przez kolektyw i mógł być przez niego odwołany, jeśli stracił swój autorytet.

ASABIJJA I PRAWO ZEMSTY

Członków plemienia łączyła silna więź lojalności i wierności, zwana asabijja. Solidarność była zwrócona do wnętrza grupy. Członkowie plemion byli sobie oddani, ale zwróceni przeciwko innym plemionom. Każdy inny szczep uznawano za wrogi i mógł się on stać ofiarą rabunku lub morderstwa. To poczucie wspólnoty, oparte na związkach krwi, scalało daną społeczność, dawało poczucie bezpieczeństwa. Silna więź grupowa zapewniała członkom plemienia pomoc i ochronę, zarówno przed ludźmi, jak i przyrodą.

Pojęcie asabijji miało charakter patriarchalny, opierało się ono głównie za związkach z krewnymi od strony ojca W związku z tym preferowane były małżeństwa endogamiczne (między członkami plemienia), a plemiona, które uznawano za spokrewnione określano jako potomków stryjów.

Stosunki między plemionami regulowało prawo vendetty, krwawej zemsty rodu za krzywdę wyrządzoną któremuś z jego członków. Plemię miało obowiązek pomścić zamordowanego współplemieńca, przez zabicie winnego lub kogokolwiek ze szczepu sprawcy. Czasami udawało się zaniechać zemsty i przyjmowano od winowajcy, jako zadośćuczynienie, opłatę (dija) w postaci określonej liczby wielbłądów. Postępowanie takie uznawane było jednak za niegodne beduina. Jeśli nie doszło do ugody walki między plemionami mogły trwać nawet kilkadziesiąt lat.

Jeśli ktoś zranił lub zabił członka własnego plemienia wtedy tracił jego ochronę i współplemieńcy mogli go zabić. Sprawca ratując się mógł poprosić jakiś szczep o adopcję lub schronić się w sanktuarium, gdzie był nietykalny, ponieważ było to miejsce, w którym obowiązywał zakaz przelewu krwi.

ETOS I KULTURA BEDUIŃSKA

Specyficzne warunki życia na pustyni wykształciły wśród beduinów zbiór szlachetnych cnót moralnych i pożądanych wartości. Muruwwa (dosłownie znaczy „męstwo”) to idealny zespół cnót, na który składała się gościnność i hojność, odwaga, szlachetność, waleczność oraz wytrzymałość. Honor nakazywał ich realizację.

Tradycyjna zasada gościnności, wysoce praktykowana przez beduinów, nakazywała dać schronienie i należycie przyjąć każdego przybysza. Wynikał to zapewne z faktu, że na pustyni pojedynczy człowiek jest właściwie bezradny i łatwo może stać się ofiarą bezwzględnej przyrody lub jakiegoś plemienia. Podczas gościny gościowi nie mogła stać się żadna krzywda, byłaby to bowiem hańba dla plemienia.

Ceniona ponad wszystko była u beduinów wolność. Przez długie wieki owo umiłowanie wolności nie pozwalało na podporządkowanie ich żadnej władzy centralnej.

Dużą rolę w arabskim społeczeństwie przedmuzułmańskim odgrywała poezja. Opiewała ona życie plemienia, bohaterskie czyny jego członków, historie miłosne oraz walki międzyplemienne. Poematy arabskie, zwane kasydami, to doskonałe świadectwo beduińskiej kultury, odzwierciedlenie cenionych wartości i tęsknot. Co roku na targach, przy okazji handlu, odbywały się konkursy poetyckie, spośród których najsłynniejszy miał miejsce w Ukaz. Imię zwycięzcy, szybko rozchodząc się po okolicy, sławiło plemię, z którego się on wywodził. Wyróżnione w Ukaz poematy zwano mu’allaka, co znaczy zawieszone, wyszywano je bowiem złotymi nićmi na jedwabiu i wieszano w świątyni w Mekce, aby mogły być podziwiane.

Krzyże etiopskie - PROMOCJA

Wtorek, grudzień 15th, 2009

0309554k3_m1

Krzyże etiopskie - bogactwo symboliki o wyszukanych formach.

Ten niezwykły wyrób sztuki religijnej budzi zachwyt także daleko poza granicami Etiopii. Bogato zdobione krzyże dalekie są od znanych krajom katolickim ascetycznych form. Czasami wręcz trudno doszukać się w ich bogatej ornamentyce klasycznego pierwowzoru.

Oferowane w sklepie Orientalis.pl krzyże etiopskie w wersji wisiorka na szyję teraz w promocyjnej cenie 39 zł!

Tis Isat - woda, która dymi

Wtorek, grudzień 8th, 2009

Choć nie jest to pierwszy pod wzgltisisat1ędem wysokości wodospad w Afryce, robi duże wrażenie. Wody Nilu Błękitnego spadają z wielkim hukiem z wysokości 43 metrów szeroką kaskadą, która we wrześniu, pod koniec pory deszczowej może mieć 400 metrów. Szczególnie pięknie wodospad prezentuje się o świcie, kiedy promienie słoneczne przenikają przez wszechobecną bryzę, tworząc tęczę. Wodospady są wyjątkowe m.in. dlatego, że kilkadziesiąt kilometrów od nich Nil Błękitny bierze swoje źródło. Niewielki początkowo strumień wpada do jeziora Tana, by następnie jako szeroka rzeka, płynąc na południowy-wschód utworzyć wodospad.

Krajobraz okolic Tis Isat lub Tis Abay, jak nazywają wodospad Etiopczycy, jest niezwykle urokliwy. Surowe dzikie wzgórza przeplatają się z równinami porośniętymi akacjami, figowcami i eukaliptusami. W oddali wznoszą sie wulkaniczne góry.

Idąc nad wodospad okrężną, ale malowniczą trasą przechodzi się przez kamienny most, zbudowany przez Portugalczyków w XVII wieku. Doskonale zachowany, urokliwie pokryty mchem wciąż służy lokalnym mieszkańcom. Jest to jeden z zaledwie trzech mostów na Nilu Błękitnym na terenie Etiopii.

Po drodze mija się wioskę z typowymi dla lokalnej architektury zabudowaniami. Mieszkańcy są wierni dawnym zwyczajom oraz tradycyjnym strojom, z zaskakującym dodatkiem w postaci.. parasolki, będącej echem dawnych, europejskich wpływów.

Od wodospadów rzeka coraz burzliwsza i szybsza odbywa długą, bo 3 700 kilometrową podróż do Morza Śródziemnego, gdzie uchodzi jako Nil.

Debata “Woda w konflikcie. Konflikt o wodę” - Kraków

Piątek, grudzień 4th, 2009

dzien_sudanu

Czy kropla wody może stać się ceną ludzkiego życia?
Debata “Woda w konflikcie. Konflikt o wodę” z udziałem Janiny Ochojskiej, organizowana w ramach Dnia Sudanu odbędzie się  8 grudnia 2009 w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie.

Janina Ochojska będzie gościem debaty „Woda w konflikcie. Konflikt o wodę” organizowanej w Wyższej Szkole Europejskiej w ramach Dnia Sudanu. Zaproszeni goście, wśród których znajdą się także wybitni eksperci ds. problemu wodnego spróbują odpowiedzieć na pytanie, czy XXI wiek będzie stuleciem walki o tzw. niebieskie złoto. Oprócz debaty w ramach Dnia Sudanu przygotowana zostanie wystawa zdjęć autorstwa Anny Bedyńskiej oraz Jacka Poremby. Będzie można również obejrzeć film dokumentujący misję PAH w Sudanie oraz wesprzeć budowę studni kupując gadżety Kampanii Wodnej lub butelkę Cisowianki w całości dedykowaną Polskiej Akcji Humanitarnej.

Dziś 884 milionów ludzi na ziemi jest pozbawionych dostępu do wody spełniającej podstawowe normy czystości, a najtragiczniejsza sytuacja panuje w Afryce. Co siódmy człowiek na świecie cierpi z powodu pragnienia oraz chorób spowodowanych spożyciem skażonej wody. Według WHO półtora miliona dzieci umiera rocznie z powodu chorób związanych z niedostatkiem wody pitnej.

Jak pogodzić kurczące się zasoby wodne i rosnące zapotrzebowanie na wodę? Co to jest bezpieczeństwo wodne? Czy nam również może wkrótce zabraknąć niebieskiego złota? Jak chronić prawo najbiedniejszych do wody? Czy brak dostępu do bezpiecznej wody uniemożliwia rozwój? Na te i inne pytania spróbują odpowiedzieć: Janina Ochojska, prezes Polskiej Akcji Humanitarnej, fundacji która od 2004 roku prowadzi programy wodne, dr hab. inż. Piotr Kowalczak, pracownik Polskiej Akademii Nauk, autor książki “Konflikty o wodę”, dr Aleksander Dańda, specjalista ds. bezpieczeństwa międzynarodowego oraz Piotr Sasin, koordynator misji PAH w Sudanie, który opowie jak z bliska wygląda codzienne życie osób pozbawionych dostępu do wody pitnej.

Po długoletnich wyniszczających wojnach Sudan jest krajem, w którym sytuacja wodna jest bardzo trudna. Od 2006 Polska Akcja Humanitarna prowadzi w tym regionie misje. Prowadzimy programy rolnicze, budujemy studnie i uczymy ich eksploatacji. Studnia to dla wioski dostęp do czystej wody, który umożliwia rozwój rolnictwa, edukację oraz ochronę zdrowia. - mówi Piotr Sasin z PAH.

Brak dostępu do wody jest jednym najpoważniejszych problemów globalnych współczesnego świata. Przyczyn jej niedoboru jest wiele: globalizacja gospodarki, zmiany klimatyczne, katastrofy naturalne, ubóstwo, konflikty zbrojne, wzrost populacji i urbanizacja, nadmierne zużycie w krajach wysokorozwiniętych. Kurczące się zasoby wody stają się coraz częstszym źródłem konfliktów, w szczególności w regionach Afryki i Azji.

Z całą pewnością można stwierdzić, że XXI wiek będzie wiekiem konfliktów o wodę. Konflikty będą przybierały różne formy, będą odbywały się w różnej skali i występować będą na wszystkich kontynentach. Główną przyczyną będzie  brak dostępu do bezpiecznej wody i usług sanitarnych . Nowym frontem o wodę staną się miasta , gdzie obecnie mieszka ponad 50% ludności naszego globu i dynamika wzrostu udziału ludności miejskiej utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie (70% w 2050 roku) -mówi dr hab. inż. Piotr Kowalczak, ekspert ds. problemów wodnych.

Debata odbędzie się we wtorek, 8 grudnia o godzinie 16:00. Będzie miała charakter otwarty, a wstęp na nią jest bezpłatny. Debacie towarzyszyć będzie wystawa zdjęć z Sudanu oraz zbiórka pieniędzy na rzecz budowy studni. Będzie można zobaczyć także zdjęcia Anny Bedyńskiej oraz Jacka Poremby.

Organizatorem Dnia Sudanu są Polska Akcja Humanitarna, Wyższa Szkoła Europejska, National Geographic Channel oraz Cisowianka.

Akcja „Woda dla Sudanu” to część Kampanii Wodnej - programu Polskiej Akcji Humanitarnej, którego celem jest zapewnienie dostępu do wody pitnej w różnych regionach świata. Pod koniec 2008 roku do kampanii włączyła się Cisowianka, a w sklepach pojawiły się charakterystyczne butelki z motywami afrykańskimi i logotypem PAH. Są one w całości dedykowane budowie ujęć wodnych w Sudanie Południowym, a więc sięgając po małą Cisowiankę możemy być pewni, że całość zysku z jej sprzedaży zostanie przekazana na ten konkretny cel.

Źródło: www.wse.krakow.pl